Maciej Plater-Zyberk
BLOG, PROJEKTY, PORTFOLIO

0
27-10-2016 01:38
TLDR: nie wiem.

Jak zapewne zorientowali się moi znajomi, zacząłem na trochę poważniej przygodę z własnym, tematycznym kanałem.

Kanał ATEKTURA otworzyłem w zeszłą niedzielę, 23 października 2016 roku. Teoretycznie wiem na czym rzecz polega, bo nie wrzucałem filmu po raz pierwszy w życiu, a użytkownikiem YouTube'a też raczej nie jestem jakoś krótko. Subskrybuję i oglądam regularnie dość sporo kanałów, zarówno polskich jak i zagranicznych. Głównie są to zbiory o tematyce nowych technologii, nauki i rozrywki.

Filmowe tło
To się zaczęło od oglądania filmów z gatunku science fiction. Nigdy nie przepadałem za kinematografią o głębokiej treści. Nie mówię oczywiście, że nie ruszają mnie filmy, w których jest coś więcej niż statki kosmiczne, roboty, wybuchy, itd, ale strona wizualna, realizacja filmu, technologie użyte w produkcji są dla mnie czymś nurtującym. Film z nawet najbardziej płaskim scenariuszem stanie się dla mnie interesujący, jeżeli zostało w niego włożone odpowiednio dużo niesztampowych efektów specjalnych. I może nawet wolę takie płaskie, nieskomplikowane historie, bo wtedy mogę się skupić wyłącznie na obrazie. I nie chodzi tylko o podziwianie widoczków i designu. Zawsze z tyłu głowy jest to niezaspokojone pytanie: jak oni to zrobili?

Teoretyczne doświadczenie
Naoglądałem się tego bardzo dużo, także making ofów, które niekiedy były bardziej interesujące niż same filmy. W tej chwili, strzelam, że 90% moich domysłów zgadza się z techniką faktycznie zastosowaną w produkcji. Łatwiej jest oczywiście wykonać szybką inżynierię wsteczną już zmontowanej sceny, niż samemu taką stworzyć, ale kiedy sam siadam do After Effects-a, to brakuje mi tylko samozaparcia, czasu i ujęć, na pewno nie podstawowej wiedzy. I w taki sam sposób obserwowałem to, jak robi się video w sieci.

Zawsze najtrudniej jest rozpocząć
O własnym kanale marzyłem miesiącami. Tylko że bez nawozu to tylko chwasty rosną. Samym myśleniem o "filmikach" raczej niczego nie ugram. Długo zbierałem się do działania, ale w końcu zebrałem się i w niecały jeden dzień udało mi się nagrać i zmontować pierwszy odcinek. I to jest dopiero połowa drogi. Jak zdążyłem się już nauczyć, co najmniej drugie tyle pracy należy włożyć w marketing. Link nie będzie się chciał sam klikać.



Jaki był plan?
Na pewno z pełną świadomością, choć nie bez błędów, skonstruowałem poszczególne segmenty pierwszego filmu. I tu mały poradnik, także na przyszłość dla samego siebie:
  • Na początku na wizję rzuć coś, co nie ma większego znaczenia dla treści. Niech zachęca, ale niech to nie będzie nic, do czego widz będzie zmuszony wracać. Pierwsze sekundy to na niektórych urządzeniach/łączach oglądanie rozmazanych pikseli. Nie chcesz zmuszać widza do pauzowania, a na pewno nie będzie mu komfortowo, gdy zmusisz go tym do cofnięcia się o kilka sekund. Notatka dla samego siebie: pasek reklamy pojawia się w 10. sekundzie. Zmontuj film tak, aby między 10. a 15. sekundą nie było niczego istotnego w dolnej części ekranu. W moim pierwszym odcinku o SketchUpie niestety znajduje się tam logo i dopisek "EDU", który przez reklamę jest w ogóle niewidoczny. Tyle o wizji, ale jeżeli chodzi o audio - niech narrator w tle opowie o czym jest ten odcinek - zasadź widzowi dobre ziarno w pierwszych sekundach filmu, bo nie chcesz, żeby się rozmyślił. Rozbudź ciekawość, niech zechce obejrzeć do końca.
  • Puść intro - przyniesie Ci wiele dobrego, o ile nie będzie za długie. Kilka sekund, nie więcej. Jakie daje korzyści? Na pewno pełni rolę przerywnika pomiędzy wstępem, a właściwym materiałem. Jest też silnym bodźcem utrwalającym - zakorzenia markę kanału, bo zapewne nie będziesz takiego intro zmieniać przez jakiś czas. Powtórzenia działają tu na Twoją korzyść. Poza tym, jeżeli intro jest zrobione ze smakiem, zatrzymasz przy sobie widzów, którzy lubią video dobre jakościowo. To tak jak z czołówkami seriali. Są takie, bez których oglądanie odcinka się nie liczy. Na mnie ogromne wrażenie robiły zawsze czołówki Detektywa, Hannibala, Gry o Tron, czy Dextera. Jeśli wiesz o czym mówię, to wiesz co masz zrobić :)
  • Szybko przejdź do konkretów - tematyka została zajawiona na samym początku, potem były "fajerwerki", teraz dawaj mięcho. Nie certol się z kolejnymi wyjaśnieniami, drugim wstępem. Buduj z dobrej gliny. Pamiętaj, że choć da się oglądać długie materiały, to najszybciej trafisz do nieznajomych z filmami, które trwają max 5 minut. Można je obejrzeć w zasadzie w dowolnym wybranym momencie, nie trzeba ich odkładać na później, a jeżeli zawierają coś cennego, to istnieje duża szansa, że ktoś, kto znalazł w twoim materiale cenną wiedzę, wróci do konkretnego odcinka, aby sobie zrobić powtórkę. Jeżeli video będzie trwało 20 minut, nie licz na ponowne pełne odtworzenie. I jeszcze jedna ważna rzecz - podziel treść. Tak jak się nauczyłem z zasad webwritingu - należy użyć śródtytułów. Nadaj nazwy kolejnym "rozdziałom" każdego filmu. Ja w swoim pierwszym video dałem tylko jeden, ale czuję, że mogło być lepiej.
  • Pożegnaj się. Podziękuj i zastosuj CTA (Call To Action). Ja swoje outro mam w planie po prostu doklejać, zawsze takie samo, na koniec każdej małej produkcji. Oszczędzi mi to na początku wiele czasu, ale i ładnie zamknie kompozycję. CTA jest super istotne. Ja zrobiłem błąd, że w moim nagraniu występuje ono zbyt późno. Trzeba będzie to jeszcze pokroić przed złożeniem 2 odcinka serii. Niemniej, koniecznie zaproś do subskrypcji, nie bój się poprosić o lajka i zaproponuj temat, na który widzowie mogą pisać komentarze. Małe wyjaśnienie - suby - bo po to robisz kanał, żeby zebrać widownię. Ludzie nie pamiętają sami o tej opcji, po prostu musisz się przypomnieć, że istnieje przycisk "subskrybuj". Lajki - tu niby nie ma to wielkiego znaczenia, bo nie każdy jest narcyzem, ale między innymi na systemie ocen oparty jest ranking filmów. Dobra ocena od wielu osób to gwarancja, że film będzie wyżej w wynikach wyszukiwania i na listach polecanych materiałów przy produkcjach z innych kanałów. Komentarze - no cóż - pokaż, że można z Tobą wejść w interakcję. Wiele widzów szuka takiej więzi z ludźmi robiącymi ich ulubione filmiki. Poza tym dostarczą Ci bezcennej krytyki, czasem pochwał, a może i pomysłów na kolejne nagrania.

Raport po pierwszych dniach istnienia kanału
Z jednym filmem wiele ugrać się nie da, ale to nic. Koniecznie zaproś znajomych do obejrzenia Twojego dzieła, nawet jeżeli nie lubisz się chwalić. To pomoże Ci zdobyć publiczność. W końcu YouTube nie będzie sam wiedział, czy twój film jest wartościowy, jeżeli nikt go nie obejrzy. Poza tym mała obserwacja: przed opublikowaniem filmu dla szerszego grona na facebooku sprawdziłem wyniki wyszukiwania w bazie filmów na hasło "Kurs SketchUp". To było po kilku godzinach od publikacji w YouTube, ale jeszcze beż żadnych odsłon. Wynik mnie nie zdziwił. Mój film był gdzieś na "nastej" stronie. Frazę dobrałem tak, aby na pewno znaleźć filmik na którymś miejscu - "Kurs SketchUp" występuje w tytule. Dzień po poście na fejsie, mając nieco ponad setkę odtworzeń wylądowałem na pierwszej stronie. Najwyżej byłem na 4. miejscu, teraz już znów jestem niżej, bo oczywiście oglądalność zdążyła do tego czasu spaść. Niemniej - bez posta miałbym najwyżej 20 wyświetleń, a pewnie połowa byłaby z mojego konta...

Ślepe strzały
Na koniec o jeszcze dwóch ruchach, które wykonałem, a których zakresu oddziaływania nie znam:
  • przetłumaczyłem film na język angielski (tytuł, opis, napisy w filmie) - liczę na to, że YouTube zaserwuje mój film także za granicą,
  • umieściłem w opisie filmu pytania, jakie mogą zadać ludzie, którzy będą szukać odpowiedzi, których ja w filmie udzielam - potęgi tekstu nie można lekceważyć.

Powiedziało się A, teraz przede mną reszta alfabetu. Z czasem umieszczę kolejne wpisy i zdradzę efekty kolejnych działań. W najbliższej przyszłości na pewno zabawię się w stworzenie niestandardowych miniatur dla wszystkich filmów, poeksperymentuję jeszcze z montażem przy intro i outro, pogrzebię w statystykach. A teraz chyba pora już iść spać.
tagi:
komentarze